22-10-2019, imieniny dzisiaj obchodza: Halki, Filipa, Przybyslawa


                                                        Chcesz się podzielić czymś z naszymi czytelnikami ?? Zadzwoń 516 955-325


 

 

Co nas łączy? Wielka Brytania - Polska?
Co nas łączy? Wielka Brytania - Polska?

   Przebywałem przez pewien okres w Wielkiej Brytanii. Miałem wielkie szczęście, bo w trakcie mojego pobytu Wielka Brytania hucznie obchodziła 60-ciolecie panowania Elżbiety II. Byłem świadkiem oddawania wielkiego szacunku przez jej rodaków dla królowej. Miasta, sklepy, puby i mieszkania nie tylko udekorowane były portretami królowej, ale milionami flag o wielkościach od 5cm do kilku metrów. Podkreślały one wielkość tego Jubileuszu. Te  kilka dni obchodów sprawiały niesamowite wrażenie. Od 1-go do 6-go czerwca cała Wielka Brytania żyła tą rocznica. Nie było burd, kontr-manifestacji sprzeciwów (jak to u nas bywa przy takich okazjach), ale naprawdę widać było jedność Anglików, ich przywiązanie do państwa, do tradycji, do życia we wspólnym kraju. Pełna integracja. Ludzie, niezależnie od pochodzenia, koloru skóry czy wyznania, nawzajem siebie szanują. Na Tamizie Jej Wysokość odebrała paradę ponad pięciu tysięcy jednostek pływających, a przed Buckingham Palace odbył się koncert sław estrady. Uczestnicy tworzyli jakby jedną, wielką całość. Nie było widać szwadronów Policji ani ochroniarzy. Poddani przyszli oddać hołd  od 60-ciu lat panującej i uczestniczyć z wielkim optymizmem w przecudownych imprezach. Plac przed pałacem przygotowany jak wielki amfiteatr, a pokazujący się na estradzie coraz bardziej znane postacie show biznesu, wzbudzały szał na widowni. Anglicy umieją oddać cześć swoim idolom. Nawet siedzący w loży królewskiej (łącznie z Jej Wysokością) wstali gdy zabrzmiały pierwsze fortepianowe dźwięki i głos rozpoczynającego swój mini recital ser Paula Mc Cartney’a.

 



   Zresztą, nie tylko z okazji  takiego jubileuszu mieszkańcy wyspy są tak mili dla siebie. Wiem z autopsji, bo idąc o poranku do shopu po chleb czy mleko, mijający mnie Anglicy z uśmiechem i słowami "good morning"  witali mnie, a przecież byłem dla nich zupełnie nieznajomym. W kolejkach nie ma przepychanek, czy też przykrych docinków, ale uśmiech i życzliwość.


   Zdaje sobie sprawę, że Anglicy to konserwatyści i tradycjonaliści, ale my nie jesteśmy inni, też mamy wspaniałą tradycję, nawet bardziej bogatą, bardziej sentymentalną i też jesteśmy może nawet więcej otwartymi konserwatystami.


   Piszę nie dlatego, aby dać relację z Wielkich obchodów (to zapewne zrobiły media), ale żeby pokazać nam, Polakom, że można rozpoczynać, spędzać i kończyć dzień optymistycznie, z uśmiechem i miło, pomimo (zapewne jak u nas tak i tam) wielu trudności, a nawet tragedii.


   Marzy mi się, abym wychodząc o poranku z domu zobaczył uśmiechniętego sąsiada, znajomego lub nieznajomego. Abyśmy sobie byli życzliwi, nie zawistni i zazdrośni. Aby nasi politycy - zarówno rządzący jak i opozycja, ścierali się ale konstruktywnie, w konkretnym celu likwidowania problemów, a nie patrzyli tylko i przede wszystkim na swoją intratę.


   Już wieszcz Adam pisał : „…miej serce i patrzaj w serce…”  - tego  wszystkim rodakom życzę - a przede wszystkim koszalinianom – BO TO WSPANIAŁE MIASTO.


Tekst : Janusz Pietrzykowski



paris_, 15-06-2012, odsłon: 3336

Komentarze
Irek
30-06-2012, 09:52:59
Bardzo trafne. Tak to naprawde wyglada.
Dodaj komentarz
Twoje imie i nazwisko:

Wpisz komentarz:


Przepisz kod zabezpieczający:



 

 

 

Szukaj:
Gdzie kupujesz ubrania?
W galerii handlowej
Na bazarze
W sklepie z odzieżą na wagę
W innym miejscu
Nie kupuję ubrań
Za pomocą internetu

Wyniki